Repliki legendarnych samochodów często zawodzą w porównaniu z oryginałami – przez złe proporcje lub ograniczone budżety. Ten Mazda MX-5 Miata RF z 2017 roku nie może być nazwany idealną kopią, ale należy do grona najlepszych „podróbek Ferrari”, jakie kiedykolwiek powstały. Wygląda fantastycznie, prowadzi się jak zwykła Miata i nie wymaga fortuny miliardera do codziennego użytkowania.
Samochód jest obecnie wystawiony na aukcji Mecum w Nashville. Zaczynał życie jako model MX-5 Miata RF Club, a następnie trafił w ręce Darrina Wooda z firmy Modern Custom Classics w północnej Alabamie.
Przeróbka poszła znacznie dalej niż przykręcenie gotowego body kitu. Panele nadwozia z carbonu zostały wykonane ręcznie i obejmują całkowicie nowe przód i tył, poszycia drzwi, tylne błotniki oraz specjalnie wykonaną pokrywę bagażnika.
Nikt nie próbuje udawać, że to prawdziwe Ferrari 250 GTO i nie jest to potrzebne. Szyba przednia, drzwi, linia dachu i ogólne proporcje od razu zdradzają mazdowskie pochodzenie. Przód wygląda nieco zbyt nowocześnie, a tył jest trochę krótszy i masywniejszy niż długie, smukłe Ferrari z początku lat 60.
Mimo to rzeźbione nadkola, potrójne boczne wloty powietrza, felgi stylizowane na drutowane oraz cztery okrągłe lampy tylne osiągają to, czego brakuje większości replik – samochód wygląda naprawdę atrakcyjnie sam w sobie.
Jest to szczególnie ważne, ponieważ zbyt realistyczna replika może wpaść w niepokojącą „dolinę niesamowitości”. W tym przypadku niektóre fabryczne elementy Mazdy działają na korzyść auta. Na przykład w pełni funkcjonalny, chowany twardy dach pozostaje w oryginalnym stanie.
Pod nowym nadwoziem znajduje się mazdowskie 2.0-litrowe czterocylindrowe Skyactiv-G, sześciobiegowa manualna skrzynia biegów, napęd na tył oraz układ wydechowy Borla.
Co więcej, samochód zachował oryginalne poduszki powietrzne, ABS, systemy stabilizacji i kontroli trakcji, klimatyzację, nawigację, Bluetooth, kamerę cofania oraz fabryczne zegary. Wszystko to sprawia, że auto jest znacznie bardziej cywilne w codziennym użytkowaniu niż nawet najwspanialsze prawdziwe 250 GTO – nie wspominając o ogromnej różnicy w kosztach ubezpieczenia i utrzymania.
Oczywiście ta Miata nie jest tak dramatyczna ani ekskluzywna jak prawdziwe Ferrari. Ale właśnie w tym tkwi jej urok.
Prawdziwe Ferrari 250 GTO sprzedawane są za dziesiątki milionów dolarów i stoją w klimatyzowanych garażach, wyjeżdżając na drogę może dwa razy na dekadę. Tym autem możesz bez wyrzutów sumienia pojechać we wtorkowy wieczór po późną szawarmę.



