18.09.2026
6f90e2ea

Pojazdy wodorowe wciąż nie dokonały prawdziwego przełomu, choć kilka dużych koncernów motoryzacyjnych nadal mocno inwestuje w tę technologię.

Nowy projekt z Pakistanu twierdzi, że może zmienić reguły gry ekstremalnie niską ceną i ogromnym zasięgiem, ale prawie na pewno tak się nie stanie – projekt wyświetla zdecydowanie zbyt wiele czerwonych flag wskazujących na potencjalne oszustwo.

Pakistan nie jest znany jako kraj rozwijający własne samochody. Choć jest jednym z większych producentów pojazdów, niemal cała lokalna produkcja składa się z chińskich modeli montowanych z importowanych zestawów.

Podobnie jak w sąsiednich Indiach, dominuje Suzuki, a większość sprzedawanych samochodów to tanie modele benzynowe. Pojazdy elektryczne pozostają ekstremalnie rzadkie.

Dlatego właśnie ogłoszenie pakistańskiej firmy Nippon Energy wzbudziło takie zainteresowanie. Spółka twierdzi, że opracowała pojazd wodorowy zdolny do przejechania ponad 1500 km na jednym tankowaniu.

Dla porównania, seryjne modele wodorowe takie jak Toyota Mirai czy Hyundai Nexo mają zazwyczaj zasięg rzędu 600–700 km i przewożą około 6 kg wodoru. Nippon Energy twierdzi, że jego pojazd przejedzie ponad dwa razy więcej na zbiorniku mieszczącym zaledwie 3 kg wodoru.

Wystarczy jedno spojrzenie na sam samochód, by pojawić się poważne wątpliwości. Jest on wyraźnie oparty na typowym chińskim niskoprędkościowym pojeździe elektrycznym z kategorii ciężkich quadricykli – coś w stylu Aixam lub Citroëna Ami.

Te pojazdy są sprzedawane w Chinach za bardzo niskie ceny i dostępne u licznych producentów poprzez platformy hurtowe takie jak Alibaba. W standardowej formie zwykle korzystają z akumulatorów kwasowo-ołowiowych i oferują zasięg zaledwie kilkudziesięciu kilometrów.

Wersja pakistańska ma rzekomo dysponować silnikiem elektrycznym o mocy 40 KM, prędkością maksymalną 90 km/h oraz hybrydowym układem napędowym łączącym ogniwo wodorowe z akumulatorem, który rzekomo zapewnia zasięg nawet 1800 km. Firma nie przedstawiła jednak żadnych wiarygodnych dowodów na istnienie takiej technologii w tak małym pojeździe.

Na wystawie, gdzie samochód pokazano publiczności, „układ wodorowy” wyglądał jak przypadkowy zbiór części połączonych przezroczystymi plastikowymi rurkami i ozdobionych napisem „Nippon AI”. Przedstawiciele firmy twierdzili, że pobliski motocykl korzysta z tego samego układu napędowego.

Nippon Energy podaje, że pojazd będzie kosztował około 35 000 zł, a firma otrzymała ponad 1200 zamówień na samochód i ponad 8000 na motocykl już pierwszego dnia. Twierdzi się również, że pokazywane prototypy zostały sprowadzone z Japonii, a przyszła produkcja ma być zlokalizowana w Pakistanie w 85%. W rzeczywistości zarówno pojazdy, jak i technologia wydają się mieć chińskie pochodzenie.

Najbardziej niewiarygodną częścią projektu jest obiecany „domowy generator wodoru”. Według firmy, urządzenie gospodarstwa domowego zasilane panelami słonecznymi będzie w stanie napełnić zbiornik 3 kg wodoru w zaledwie 20 sekund.

Wymagałoby to ekstremalnie wysokiego ciśnienia i ogromnego przepływu gazu, co jest całkowicie nieosiągalne dla małego domowego elektrolizera. Nawet nowoczesne komercyjne stacje wodorowe pracujące przy ciśnieniu 700 barów potrzebują kilku minut na zatankowanie samochodu osobowego.

Proste obliczenia energetyczne czynią te twierdzenia jeszcze mniej prawdopodobnymi. Produkcja 1 kg wodoru metodą elektrolizy wymaga około 50–55 kWh energii. Napełnienie 3 kg wymagałoby więc ponad 150 kWh. Typowa domowa instalacja fotowoltaiczna potrzebowałaby kilku dni słonecznej pogody, by wygenerować taką ilość energii – a nie kilku sekund.

Firma najwyraźniej próbuje budować wiarygodność poprzez nazwę: „Nippon” to japońskie określenie Japonii. Tymczasem przedsiębiorstwo jest zarejestrowane w Pakistanie, prowadzone przez lokalnych przedsiębiorców, a jego strona internetowa pełna jest placeholderów „Wkrótce” i ewidentnie wygenerowanych przez sztuczną inteligencję zdjęć promocyjnych.

Nawet „samochód przyszłości” pokazany na stronie nie jest pudełkowatym mikrosamochodem z wystawy, lecz prymitywnie przerobionym Audi wygenerowanym przez sieć neuronową.

Prawie każde techniczne twierdzenie firmy budzi wątpliwości. O ile bardzo lekki kompaktowy pojazd może być rzeczywiście energooszczędny, to zasięg rzędu 500 km na 1 kg wodoru daleko wykracza poza możliwości współczesnych seryjnych samochodów wodorowych.

Upakowanie ogniwa paliwowego, zbiorników wysokociśnieniowych 700 bar, systemów bezpieczeństwa i wystarczająco dużej baterii w tak małej platformie byłoby ekstremalnie trudne.

Pakistańscy urzędnicy i zwolennicy projektu przedstawiają go jako sposób na zmniejszenie zależności kraju od importowanej ropy, obniżenie emisji oraz stymulowanie rozwoju nowych technologii akumulatorowych dla transportu i energetyki. Jednak na podstawie dostępnych informacji wygląda to znacznie bardziej na próbę wyciągnięcia pieniędzy od naiwnych kupujących niż na rzeczywisty przełom w mobilności wodorowej.

Co znamienne, Pakistan miał już bardzo podobną historię. W 2012 roku wynalazca Agha Waqar Ahmad twierdził, że stworzył „samochód napędzany wodą”, który rzekomo mógł przejechać 40 km na litrze wody i dodatkowo dostarczać prąd do domu.

Jego projekt otrzymał szeroki rozgłos medialny, wsparcie niektórych ministrów i był omawiany na najwyższych szczeblach rządowych, dopóki pakistańscy naukowcy nie udowodnili, że te twierdzenia stoją w sprzeczności z podstawowymi prawami fizyki. Nowy projekt Nippon Energy wygląda zadziwiająco podobnie do tamtego epizodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *